Prześladowania w Orisie

W 2008 roku, w kraju związkowym Orisa rozpoczęło się jedno z najkrwawszych prześladowań chrześcijan.

Już dwukrotnie musielismy przenosić nasz dom dla wdów i sierot po zamordowanych pastorach. Ciągle poszukujemy długoterminowego rozwiązanie dla tej sytuacji. Jesteśmy bardzo wdzieczni za datki pieniężne. Ciagle jeszcze brakuje na 50.000 euro do zrealizowania w całości tego projektu.

Historia pastora Samuela Naika (55 l.) przesycona jest okrucieństwem. Tłum hindusów  wtargnął do jego wioski, a ich zamiary były jasne. Słysząc nadchodzących oprawców powiedział do swojej żony, że tego dnia obydwoje spotkają się z Jezusem. Wbiegł do domu, aby przebrać się w nowe ubranie – przecież to miał być wielki dzień spotkania się z Jezusem! W nowym stroju wziął żonę za rękę, drugą chwycił Biblię i czekał na nadciągającą grupę. Kilka minut później stało przed nimi 500 hinduskich fanatyków, ubliżając im wulgarnie. W końcu zagrozili im śmiercią, jeśli Samuel nie zbluźni przeciwko Biblii i na znak rezygnacji nie odda na nią moczu. Samuel Naik miał tylko jedną prośbę: „Dajcie mi 5 minut na modlitwę a potem możecie zrobić ze mną i moją żoną, co wam się  podoba.” Obydwoje uklękli, pomodlili się i złożyli swoje życie u stóp Jezusa. Wtedy pastor powiedział do swoich wrogów, by zaczynali. Natychmiast jeden z radykałów wyciągnął miecz i odrąbał pastorowi górną część czaszki. Krew trysnęła we wszystkie strony, gdy kolejny z oprawców wbił swoją siekierę w jego plecy a inny uderzył go dzidą w klatkę piersiową. Samuel Naik runął martwy w ogromną kałużę krwi. Mordercy skierowali swoją uwagę na żonę pastora, która musiała oglądać tą scenę na własne oczy. Polali wdowę naftą, aby ją podpalić. Nagle jakaś kobieta zaczęła krzyczeć: „Zatrzymajcie się! Zostawcie ją przy życiu! Niech żyje wiele lat beż swego męża, to będzie dla niej większym cierpieniem! Jeśli ją spalicie, jej ból będzie zbyt krótki!” I tak napastnicy zostawił oblaną naftą kobietę samą sobie. Przerażona do szpiku kości, przykryła zwłoki swego męża kocem i ukryła się w lesie w nadziei, że kolejnego dnia będzie mogła pochować męża. Gdy jednak wróciła następnego dnia, ciała nie było. Nigdy nie zostało odnalezione i do dziś nie wiadomo, co się z nim stało tego dnia – 25 sierpnia 2008 r.

Sheilabathi Naik ma dopiero 27 lat, ale ma już dwoje dzieci, o które będąc wdową musi się zatroszczyć. Rasmitha i Sormista mają około 7 i 3 lata. Jej mąż był chrześcijaninem i rolnikiem. Jego brat, Velkeshan Naik (32 l.) był pastorem ich kościoła. W sierpniu zeszłego roku pojawiła się grupa żądnych krwi hindusów,którzy szukali pastora. Ktoś poinformował ich zawczasu, tak że mogli uciec i ukryć się całą rodziną w lasach. Nageswar Naik nie martwił się, ponieważ nie był pastorem a tylko zwykłym członkiem zboru. Gdy radykałowie hinduscy zorientowali się, że pastor uszedł z życiem, zaatakowali jego brata i obrzucili go kamieniami. „Mój mąż trafił po kamienowaniu do szpitala, ale po 8 miesiącach w straszliwych bólach zmarł 15 kwietnia”, opowiadała jego żona. Sheilabathi Naik i jej dzieci korzystają z naszego wsparcia i mieszkają obecnie w małej wiosce o nazwie Reikia – w całkowitej izolacji społecznej, lecz z dala od agresywnego tłumu, który zamordował jej męża.

Można by opowiedzieć wiele innych historii… chcielibyśmy zrobić, co tylko w naszej mocy, aby choć trochę ulżyć cierpieniu tych ludzi, którzy są osamotnieni lub też wciąż uciekają. Pilnie potrzebujemy Adopcji Serca dla takich rodzin pastorskich, wdów i sierot! Końcem czerwca w Orisie rozpoczyna się nauka szkolna i pragniemy wysłać wszystkie te dzieci do szkoły, aby nie musiały tracić kolejnego roku. W tym regionie żyją plemiona górskie, wśród których niezamężne kobiety i wdowy nie są darzone szacunkiem, a jeśli w dodatku są chrześcijankami, napotykają na wiele innych problemów i najczęściej doświadczają odrzucenia przez swoje rodziny. Również pastorzy są w bardzo trudnym położeniu – w życiu osobistym oraz wspólnotowym. W ich domach zamieszkali hindusi, budynki zborowe zostały zniszczone, ludzie z kościoła są rozproszeni, ich dobytek zawłaszczony… a śmierć nadal depcze im po piętach.

Miesięcznie potrzebujemy ok 100 zł, aby utrzymać jedno dziecko, 200 zł na utrzymanie wdowy a 400 zł dla całej pastorskiej rodziny. Wiemy, że wielu z Was zainwestowało już niemało w naszą pracę w Indiach. Bardzo dziękujemy! Może znacie jakichś chrześcijan lub kościoły, które także chciałyby zaangażować się w pomoc chrześcijanom w ich trudnym położeniu?!

Fundacja Chrześcijańska Inicjatywa dla Indii

ul. Złotoryjska 65/3
59-220 Legnica

Biuro czynne jest od poniedziału do piątku, w godz. 10 – 16.

Tel. (76) 721 64 03
Fax (76) 721 46 06
Tel.kom. +48 795 589 999, +48 664 047 474

NIP: 898-218-42-46, REGON: 021397001,
KRS: 0000370291

www.cifi.pl
E-mail: biuro.polska@cifi.pl

Nowy numer konta!

Raiffeisen Bank Polska S.A.
Numer rachunku:
PL 07 1750 1064 0000 0000 1305 6331

Aby ułatwić księgowanie prosimy o podanie w tytule „Na cele statutowe”.

Nasze dotychczasowe  konto będzie czynne do tylko do końca roku 2011.